Serwis NaTemat.pl opublikował artykuł, w którym relacjonuje praktyki stosowane na niemieckim rynku pracy. Okazuje się, w kraju traktowanym przez neoliberalną Platformę jako wzór związki zawodowe są silne, szanowane, instytucjonalne. Co więcej – mają dużo do powiedzenia, nawet w sektorze prywatnym. Autor tekstu wyjaśnia, że do największej z central należy 6 milionów członków, a każdy z nich przekazuje 1% wynagrodzenia na związkową działalność. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie następujący element, tadam! – „To zupełnie inaczej niż w Polsce, gdzie Solidarność Piotra Dudy stała się ostatnio polityczną bojówką Prawa i Sprawiedliwości.”

A więc – Szanowny Panie Redaktorze,

1 Reprezentatywne centrale związkowe = NSZZ „Solidarność”, OPZZ i FORUM ZWIĄZKÓW ZAWODOWYCH.

2 Pański artykuł potwierdza pewien paradoks – o działalności centrali związkowych się nie mówi dopóki nie dochodzi do przysłowiowego rozlewu krwi. Forum to centrala najmłodsza, najbardziej różnorodna i co ważne – w porównaniu do „S” i OPZZ niezwiązana z żadnym obozem politycznym. Tak jak Piotr Duda związał „S” z Prawem i Sprawiedliwością, OPZZ od zawsze szedł ramię w ramię z SLD, tak Forum zawsze koncentrowało się niemedialnej działalności związkowej.

3 To nieprawda, że polskie związki zawodowe = NSZZ „Solidarność”. Pańską wypowiedź o polskich związkach traktuje więc jak podświadomą stereotypizację. Działalność związkowa dla polskich mediów jest nieatrakcyjna, nudna, ale to nieprawda, że polscy związkowcy nie są pracowici. Trzeba się im tylko przyjrzeć, przedrzeć przez ścianę zbudowaną z Kacperków, przywilejów górniczych, pracowników klasyfikowanych jako koszt, roszczeniowych pielęgniarkach i innych – mniej lub bardziej przerysowanych sytuacjach.

4 Tak blisko, a jednak tak daleko – przez 8 lat rządów PO – PSL związkowcy traktowani byli raczej jak zło konieczne. Zapewne pamięta Pan rozpad Trójstronnej Komisji ds. społeczno – gospodarczych. Doszło do niego w wyniku reformy emerytalnej – ówcześni decydenci nie chcieli słuchać związków zawodowych. Dziś, pomimo iż powstała następczyni KT, tj. Rada Dialogu Społecznego jakość dialogu wciąż pozostawia wiele do życzenia. Proszę nie zapominać, że siła związków bierze się z systemowego i kulturowego poszanowania związkowców. Przez ostatnie 25 lat zrobiono wszystko, aby związkowców osłabić, wyśmiać, oczernić. Proszę udać się do któregokolwiek z liceów ogólnokształcących. Ludzi wchodzących w dorosłość uczy się, że przede wszystkim warto być przedsiębiorcą, warto mieć własny biznes. Wpaja się, że pracodawca jest kimś z zasady lepszym od pracownika. Zapewne nie znajdzie Pan nic o tym, czym są organizacje związkowe, po co powstają, dlaczego warto bronić swoich praw.

Dopóki szkoła, parlament i media nie zrozumieją, bądź nie będą chciały rozumieć istoty działalności związkowej, dopóty historie o jakości rynku pracy zza Odry pozostaną dla większości egzotyką. Nie można uzyskać niemieckiej jakości rynku pracy jednocześnie wmawiając opinii publicznej, że NSZZ „Solidarność” i Piotr Duda to jedyny, słuszny, obiektywny przykład centrali związkowej i lidera związkowego.