Dwie Konwencje

Napisane w dniu

Nie wiem jak Wy – jak obejrzałam konwencje PiS i PO od dechy do dechy.

Nie chciałabym jednak wejść w skórę komentatora politycznego. Jestem związkowcem, interesuje mnie to co dotyczy spraw pracowniczych. Mój komentarz będzie więc dosyć krótki. Zarówno jedna jak i druga partia nie dostrzega potrzeby zajmowania się problemami pracowników. PiS zakochało się we własnym sukcesie. Kaczyński uważa, że ma monopol na wrażliwość społeczną, na empatię, w tym również na prawa pracownicze.

Przy tej okazji zwrócę uwagę tym wszystkim, którzy po moim liście otwartym do Prezesa PiS z okazji 10 – lecia Białego Miasteczka wyrażali oburzenie, że atakuje najbardziej jak dotąd propracowniczą władzę. Błagam, serio? Naprawdę mamy się z czego cieszyć? Minister Błaszczak próbuje demontować związki zawodowe w Służbach Mundurowych. Pani minister Zalewska chce, mówiąc kolokwialnie, grzebać w Karcie Nauczyciela bez konsultacji ze związkami. Radziwiłł całkowicie ignoruje głos partnerów, udaje, że protest Ratowników Medycznych nie istnieje. Mam wymieniać dalej?

Konwencja Platformy w większości skupione było wokół krytyki, zapowiedzi rozliczenia, całkowitej negacji. Nuda. Bez pomysłu, bez programu społecznego, bez uwzględnienia, że oprócz rachunku ekonomicznego istnieje społeczeństwo (w tym sensie myślenia o gospodarce zgadzam się w pełni z Mateuszem Morawieckim). Wracając do Platformy. Najbardziej zaskoczyło mnie wystąpienie Bartosza Arłukowicza. O ile pełna zgoda z poglądem na destrukcję ustawy o tzw. sieci szpitali o tyle pominięcie protestu Ratowników Medycznych, problemu starzejącej się w zastraszającym tempie kadry Pielęgniarek i Położnych oraz problemów pozostałych zawodów medycznych jest w mojej ocenie gigantyczną wpadką wizerunkową.

Co się musi stać, aby pracownicy zostali dostrzeżeni?