Dziś Święto Pracy!

Czy wszystkie Pracownice i Pracownicy mają powody do świętowania? Niekoniecznie. Zanim wymienię kilka z nich, chciałabym podzielić się pewną refleksją. Zapewne wiele osób się ze mną całkowicie nie zgodzi.

Uważam, że w Polsce realnie niewiele się zmieniło. De facto od 2005 roku następuje jedynie zmiana iluzji, którą karmi się poszczególne elektoraty. Kiedy już społeczeństwo się znudzi, kiedy dana iluzja się kolokwialnie mówiąc, przeje, wówczas następuje zmiana warty. I tak w kółko. Przez kilka lat Platforma Obywatelska i jej koalicjant karmili nas iluzją wzrostu gospodarczego, otwartymi granicami, uniknięciem skutków kryzysu gospodarczego. Ważnym elementem był wzbudzany regularnie strach przed PiS i tym, co się wiąże z ówczesnym projektem IV RP.

Polkom i Polakom się to przejadło. A to za sprawą afer, a to z powodu opuszczenia Platformy przez Tuska. Przede wszystkim chodziło o to, że ogromna część wyborców zrozumiała, że z tych liczb, wykresów, statystyk niewiele wynikało dla zwykłej, przeciętnej rodziny z małego miasteczka. Ogromna część wyborców postawiła na PiS, które powiedziało – nie będziemy Was karmić liczbami, my Wam damy pieniądze do ręki!

Narodziła się nowa iluzja – niskie bezrobocie, rynek pracownika, powstanie z kolan przeciwko interesom korporacji. Platforma budowała drogi, orliki, stadiony, rozwijała duże miasta, popuszczała korporacjom.

PiS obniżyło wiek emerytalny, podniosło minimalną płacę, zagwarantowało dość sprawiedliwą minimalną stawkę godzinową w wysokości 13 złotych za godzinę dla umów zleceń. Ze związkowego punktu widzenia to były dobre decyzje. Natomiast jeśli się w to zagłębić to u podstaw tych zmian nie leży nic poza iluzją, która w tej chwili dobrze się sprzedaje.

Różnica pomiędzy PO a PiS w rzeczywistości sprowadza się do stylu karmienia nas iluzjami.

Dlatego nie mamy zbyt wielu powodów do świętowania. A dokładniej?

  1. CETA – mieliśmy wstać z kolan, a padliśmy plackiem przed korporacjami. Nie było ani jednej rzetelnej dyskusji na ten temat w Sejmie i Senacie. Wszystko po cichu, bez rozgłosu. Stracą na tym polskie firmy, pracownicy stracą uprawnienia. Znamy tylko kilka skutków tej umowy – reszta jest całkowicie tajna.
  2. Służba zdrowia – miała być realizacja testamentu śp. Profesora Religi, mamy przyjęty projekt ustawy o tzw. szpitali, który w efekcie doprowadzi do zamknięcia części placówek, a w efekcie do zwolnień personelu. Ratownicy medyczni do dziś nie doczekali się realizacji postulatów z expose Pani Premier Szydło. Pielęgniarki i Położne zostały potraktowane jako koszt, a nie inwestycja, czego najlepszym dowodem jest strajk w Centrum Zdrowia Dziecka. Pielęgniarki, Położne, Ratownicy pracują po 400, a nawet i 500 godzin miesięcznie. To jest skandal!
  3. Służby mundurowe – siłowe wprowadzenie pluralizmu związkowego w służbach zmilitaryzowanych może grozić bałaganem negocjacyjnym w dialogu i zinstrumentalizowaniem związków zawodowych w walce politycznej. Pomimo wprowadzenia programu modernizacji dla służb mundurowych brak jest koncepcji rozwoju zawodowego i zarządzania wiekiem w służbach mundurowych. Brak działań ze strony rządowej do zmiany finansowania budżetu na bezpieczeństwo wewnętrzne podobne do zalecanego % PKB na jak to ma miejsce z wojskiem.
  4. Listonosze – przez ostatnie kilka lat dostali jedynie 250 złotych podwyżki.
  5. Rada Dialogu Społecznego – nie wszyscy ministrowie rozumieją i szanują podstawowe zasady dialogu.

Czego bym życzyła wszystkim Pracownicom i Pracownikom?

Abyśmy nauczyli się oddzielać prawdę od iluzji.