To tylko liczba

Napisane w dniu

Niski poziom bezrobocia to obecnie jedno z głównych narzędzi do obrazowania pięknej, dostatniej rzeczywistości na rynku pracy w Polsce. Niskie bezrobocie ma w końcu oznaczać, że panuje tzw. rynek pracownika. Dotychczas nie spotkałam się z przejrzystą definicją tego pojęcia. Ogólnie rzecz ujmując rynek pracownika powinien opierać się o wzrost płac, zmniejszenie liczby zwolnień, aktywizację kobiet – szczególnie w regionach, które jak dotąd borykały się z dosyć tragiczną sytuacją. Czy można założyć, że niskie bezrobocie automatycznie oznacza poprawę sytuacji pracownika? Niekoniecznie.

Cieszę się niezmiernie, że ktoś popełnił w końcu tego typu artykuł. Ten ktoś to dokładnie serwis forsal.pl, który obnażył jak to jest z tym fenomenem niskiego bezrobocia. Co się okazuje?

  1. Polska zajmuje 15 pozycję w skali wszystkich krajów UE jeśli chodzi aktywizację zawodową w przedziale wiekowym 25 – 54 lata. Aż 2,34 miliona z nich nie szuka pracy! Tutaj również oddajemy pole Szwedom, a nawet Grekom!
  2. „Wskaźnik zatrudnienia młodzieży w wieku 15-19 lat wynosi u nas jedynie 4,3 proc., podczas gdy w Szwajcarii – 54,6 proc., w Holandii – 52,3 proc., a w Danii – 49,4 proc. Odsetek biernych zawodowo młodych Polaków ma wartość aż 93,9 proc. W całej Unii “wyprzedzają” nas tylko Grecja i Bułgaria.”
  3. Cały czas, mimo poprawy w ostatnich latach, niezadowalająco wygląda poziom zatrudnienia wśród Polaków w przedziale wieku 55-64 lata, osiągając wartość 46,7 proc. W krajach strefy euro jest to przeciętnie 55,8 proc.

Te statystyki można odczytywać na wiele różnych sposobów. Zapewne część czytelniczek i czytelników pomyśli, że czas na cięcia jeśli chodzi o politykę społeczną, socjalną, prorodzinną – że wszystkiemu winne jest to cholerne 500 Plus. Proszę jednak pamiętać, że spadek bezrobocia ODROBINĘ te dane polepszył. Niskie bezrobocie nie spowodowało dezaktywizacji zawodowej.

Chodzi jedynie o to, że niskie bezrobocie nie symbolizuje fenomenalnej sytuacji pracownika w relacji z państwem i pracodawcą. Cały czas przeżywamy ogromny problem niskich płac i wyraźnym podziałem na Polskę A i B. Po raz kolejny jesteśmy karmieni liczbami, które nie do końca przekładają się na wzrost jakości życia. Po raz kolejny ktoś występuje w telewizji i mówi, że jest cudownie, bo mamy niskie bezrobocie. Kilka lat temu słyszeliśmy, że jest cudownie, ponieważ rośnie nam PKB.

A to są tylko liczby….

Tak czy inaczej zachęcam do czytania w/w artykułu – tu znajdziecie Państwo pełną treść.