To jest niesamowite. 

Pierwszy artykuł: 

  1. Rosną płace,  spada bezrobocie – sukces rządu i przedsiębiorców.  

Komentarz: O związkach zawodowych ani słowa. To nieważne, że to właśnie my najgłośniej walczymy o pracownika – zarówno w Radzie Dialogu Społecznego jak i innych gremiach. Setki godzin w miesiącu spędzonych na posiedzeniach, tysiące przejechanych kilometrów, a na koniec wychodzi premier Szydło i mówi – mamy sukces! 

Drugi artykuł:

  1. Spada bezrobocie, ale płace nie rosną – wina związkowców – za mało strajkujemy. 

Komentarz: Gdy wychodzimy na ulicę ci sami ludzie mówią i piszą o nas jako o roszczeniowcach, którzy pieniaczą, zamiast usiąść do stołu i prowadzić dialog. 

Prawo do prawdy zaczyna być równie ważne co prawo do strajku.